,

Thy Art Is Murder zmielą Warszawę bez opamiętania!

1 minuta

Czas czytania

Są jednym z najbardziej zasłużonych składów w historii deathcore’a. Australijczycy wystąpią 5 sierpnia w Progresji. Razem z nimi zobaczymy Chelsea Grin.

Breakdowny z nizin piekła? Są. Deathcore’owa wściekłość do kwadratu? Pewnie. Techniczne riffy przypominające o deathmetalowym pochodzeniu? Oczywiście. Thy Art Is Murder w najlepsze przypuszczają zmasowany atak na słuchaczy od dwóch dekad i nie wychodzą z wprawy. Podczas warszawskiego koncertu spodziewajcie się przede wszystkim sonicznej przemocy.

Chelsea Grin lubią modyfikować obrzydliwy ciężar deathcore’a na swoje potrzeby. Czasami dorzucają do niego brutalny death metal, czasami djent, w innych wypadkach pojawia się nu-metal czy elementy symfoniczne. Zawsze jest to w punkt. Nie inaczej będzie na żywo.

Bilety na koncert będą dostępne od 6 marca (11:00) na Knock Out Music Store (druki kolekcjonerskie).
 
THY ART IS MURDER (Australia) deathcore:
Jeśli chociaż zetknęliście się z deathcore’em, doskonale wiecie, czym jest Thy Art Is Murder. Mimo dwóch dekad stażu i sześciu albumów na koncie Australijczycy nie spuszczają z tonu. To morderczy, na swój sposób hymniczny, ale przede wszystkim brutalny do oporu deathcore. Słabizny tu nie odnotujecie.

 
CHELSEA GRIN (USA) deathcore:
Nigdy nie interesowali się gatunkową jednolitością, dlatego zaglądają do wielu różnych światów. W ich przypadku deathcore miksuje się ze skrajnościami od nu-metalu aż po metal symfoniczny i wciąż brzmi przekonująco.

Kiedy: 5 sierpnia (środa) 2026
Gdzie: Warszawa @ Progresja, Fort Wola 22
Bilety: 129/139 zł – przedsprzedaż, 160 zł – w dniu koncertu
Organizator: Knock Out Productions
Bilety będą dostępne od 6 marca (11:00) na:
Knock Out Music Store
(bilety kolekcjonerskie)

O nas

Skoncertowana.pl Gazeta Muzyczna

Niezależny, subiektywny portal muzyczny. Rock, metal i szeroko pojęta alternatywa (m.in. indie, alt pop, shoegaze, elektronika, post-rock, post-punk). 

Koncerty, foto relacje i wybrane premiery – pokazujemy tylko to, co sami chcielibyśmy przeczytać.

Przeszukaj archiwa